Varia
Filmowa przestrzeń ENH
Twórcy z charakterem
Moje nowe horyzonty - felietony Romana Gutka
Polityka Poleca - Przewodnik Festiwalowicza
Selekcjonerzy z festiwali
Krytycy w Winnipeg
Nagroda im. K. Mętraka
Ciekawostki z przestrzeni ENH
ENH poleca: książki Krytyki Politycznej
Krakowska Szkoła Filmu i Komunikacji Audiowizualnej
Twórcy z charakterem.
Minisłownik Tsai Ming-Lianga

Od lat jest ulubieńcem publiczności festiwalu Era Nowe Horyzonty. Jego nastrojowe filmy opowiadają o mieszkańcach azjatyckich metropolii – błądzących samotnie po miejskim labiryncie, uwięzionych w swej cielesności.

Rezydent Tajwanu, pochodzący z Malezji Tsai Ming-Liang, to najczęściej dziś nagradzany na światowych festiwalach azjatycki reżyser. Został doceniony przez jury i krytyków w Cannes („Dziura”, 1998), a także w Wenecji („Vive l’amour”, 1994; „Goodbye Dragon Inn”, 2003; „Nie chcę spać sam”, 2006) czy Berlinie („Rzeka”, 1997; „Kapryśna chmura”, 2005). Każdy jego kolejny film jest z niecierpliwością oczekiwany przez festiwalową publiczność, a potem żywo dyskutowany. Bywa, że towarzyszy mu etykieta kontrowersyjności. Czy słusznie?

Tsai Ming-liang porusza się w obszarze cienia. Nie dosłownie, choć jego filmy, mimo panującego w nich upału, zwykle pozbawione są słonecznego światła. Reżyser przygląda się swoim bohaterom w ciszy, chcąc z ich ciał odczytać nieświadomy przekaz. Patrząc w głąb, poza codzienne ludzkie wizerunki, dociera do ukrytego pod nimi zapisu tęsknot i namiętności. Uniezwykla filmową rzeczywistość, z jednej strony stosując powolny rytm narracji, z drugiej – skupiając uwagę na detalach, czyniących ją magiczną. Magia nie wynika jednak z natury rzeczy, a z nadawanych im przez nasze widzenie poetyckich właściwości. Filmy Tsai Ming-Lianga są przykładem poezji straty i samotności, rozpaczy i miłości w pustym świecie nadmiaru.

Ciało
Tworzone niemal na planie filmowym scenariusze Tsai Ming-Lianga ufundowane są na tęsknocie za miłosnym spotkaniem, miłosnym zdarzeniem. Czy erotyka rzeczywiście pozwala sięgnąć dalej, poza materialność dotyku, poza mechanikę ciała i jego świadomość? – zastanawia się reżyser. W swoich filmach daje wyraz zarówno nieufności względem ciała, jak i pokładanej w nim wiary, podkreśla fundamentalny związek życia z Erosem. Ciało nieustannie uczestniczy w zmaganiach z różnymi odcieniami miłości i seksualności, uwalnia się od płci, dotyka tabu. Jest wieloznacznym, androgynicznym, zawsze głównym bohaterem twórczości Tsaia. Wplątane raz w drapieżną, innym razem ironicznie potraktowaną popkul­turę, poszukuje autentycznej relacji z innymi ciałami. Zdarza się, że odrzuca samotność w imię wplątywania Drugiego w sekretne miłosne strategie, dzięki którym czuje i rozkosz, i wstyd.

Czas
Jeżeli współczesna kultura popularna domaga się radykalności, skrajności, przerysowania, Tsai Ming-Liang takiej kulturze mówi „nie” – choć nieraz przyjdzie mu się nią bawić. Chcąc uciec od banału i powierzchowności, spowalnia rytm: ujęcia jego filmów są wydłużone, statyczna kamera nie wykonuje gwałtownych ruchów, montaż jest łagodny, a fabuła wydaje się wątła.
W tym spowolnieniu reżyser zaprzecza codziennej prędkości życia w wielkim azjatyckim mieście, ale też – konwencji filmowej panującej w kinie głównego nurtu. To również „nie” dla błyskotliwych, chwilowych pomysłów, mających oddać ducha „naszych czasów”. Tsai Ming-liang przekonuje, że każdy z nas żyje w swoim odrębnym czasie i że istnieją takie chwile, kiedy ten swój czas możemy dzielić z innymi. Reżyser płynnie, w lekkim stylu przechodzi od metafory do dosłowności – bohaterowi filmu „Która tam jest godzina?” (2001) każe przestawiać wszystkie zegary na czas europejski, bo dziewczyna, którą jest zafascynowany, mieszka w Paryżu.

Lee Kang-sheng i Francuzi
Autor „Kapryśnej chmury” łączy w swojej twórczości różne wpływy. Ukształtowany przez europejską tradycję filmową, za najbardziej inspirujących przyjaciół uznał Francuzów: nowofalowego reżysera Françoisa Truffauta (jego ulubiony aktor Jean-Pierre Léaud pojawia się również w filmach Tsaia) oraz inne wielkie postaci francuskiego kina, jak Robert Bresson czy Jacques Tati. Jednakże muzą pozostaje dlań przede wszystkim Lee Kang-sheng – tajwański aktor i reżyser („Zaginiony”, 2003 i „Pomóż, Erosie”, 2007), od lat należący do stałej ekipy jego współpracowników. Jest znakiem rozpoznawczym Tsaia, rodzajem alter ego. Jest postacią, która z filmu na film zachowuje podobne cechy, jakby przechodziła z jednej historii w drugą.
Pierwszymi filmami, które młody Tsai Ming-Liang oglądał, były filmy z Azji. Tym wspomnieniom poświęcił filmowo-przestrzenną instalację „Is It a Dream?”, prezentowaną na wystawie „Atopia” podczas wenec­kiego biennale sztuki w 2007 roku. Była to kopia nieczynnego od lat kina, wyposażonego w zniszczone czerwone fotele; do Wenecji przyjechały z niewielkiego malezyjskiego miasteczka, w którym wychowywał się reżyser. Siedzący w nich widzowie biennale mogli obejrzeć filmy, które on sam kiedyś w takim kinie oglądał; mogli zatopić się w mglistych wspomnieniach dzieciństwa przyszłego artysty. Kino zostało przez Tsai Ming-Lianga potraktowane jako przestrzeń uniwersalna, a zarazem w poetycki sposób prywatna. Żywym elementem instalacji był oczywiście aktor-fetysz Lee Kang-sheng.

Przestrzeń

Statyczne kadry filmów Tsaia, zbudowane z charakterystycznych architektonicznych form, pozwalają bohaterom przechodzić przez nie w czasie rzeczywistym. Widz zawsze zdąży je sobie dokładnie obejrzeć i docenić precyzję, z jaką reżyser używa przestrzennych labiryntów. Współczesna azjatycka metropolia, taka jak Tajpej, ma ich całe mnóstwo. Kiedy Tsai Ming-Liang przenosi akcję do Kuala Lumpur w rodzinnej Malezji, sposób pokazywania miasta niewiele się zmienia, zwykle są to dosyć puste miejskie obrzeża. Właściwie całe azjatyckie miasto składa się z dzielnic i miejsc, które pełnią rolę obrzeży. Ich odsunięcie i surowy charakter przywodzą na myśl malownicze cywilizacyjne ruiny. Te miejsca są dla tajwańskiego twórcy ważne, bo zawsze niosą w sobie ładunek emocji.

Najnowszy film Tsai Ming-Lianga – „Face” powstał na zamówienie Luwru. Dyrekcja paryskiego muzeum, widząc dramaturgiczny potencjał w zabytkowych przestrzeniach, zaprosiła artystów i reżyserów z całego świata (w tym właśnie Tsaia), by stworzyli kolekcję dzieł zainspirowanych jego architekturą. Zaśnieżone ogrody Tuileries, apartamenty królewskie, dziedziniec koło szklanej piramidy Leoh Ming Peia i jej podziemia, rozmaite zakamarki, które reżyser odkrywał przez długie miesiące zwiedzania zamkniętych dla publiczności części muzeum, stały się scenerią „filmu w filmie”, a zarazem adaptacją opowieści o biblijnej Salome.

Melancholia
W jego filmach bohaterowie krążą wokół siebie pozornie bez celu. Mijają się jak w transie. Z tego sennego, gorącego mijania poza hipnotyzującym nastrojem zawsze wyłania się w finale pewna całość, domknięta spektakularną lub pełną poezji sceną. Tsai Ming-Liang tworzy plastyczny, spowolniony świat, którego chciałoby się dotknąć, poczuć – nawet jeżeli kino jest tylko iluzją czucia. Niejasne relacje między bohaterami, krą­żącymi po miejskich przestrzeniach, składają się na geometrię bliskości, która nie ma żadnych mocnych intelektualnych fundamentów. Związana z ciałem, ale już nie z płcią, oczyszczona z kulturowych wpływów, dopuszcza do głosu najróżniejsze konfiguracje, łączy to, co pojedyncze, osobne, niedopasowane, we wspólnotę innego rodzaju, zapomnianą i wieczną. W codziennej rzeczywistości, pełnej osobistych uwikłań i masek, Tsai Ming-Liang proponuje nam osobliwy rodzaj oczyszczającej melancholii.


tekst AGNIESZKA SZEFFEL

zobacz także:

Tsai Ming - Liang - strona twórcy

Moje NH
Strona archiwalna
Nawigator
Lipiec-sierpień 2009
PWŚCPSN
23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
Program:
Mój plan:
Indeks A-Z
Koncerty
Filmy nieme w Operze
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu:
Skocz do cyklu:
WYBIERZ CYKL
Czy wiesz, że...

29 lipca o godz. 22:00 na wrocławskim Rynku odbędzie się pokaz specjalny Filmoteki Narodowej w 100-lecie polskiego kina.

>
/Co to jest?
JESTEŚMY NA FACEBOOKU LINKI:
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty 2007-2009  /  festiwal@enh.pl  /  www.enh.pl  /  realizacja: Pracownia Pakamera